Wywiad



  • To zawsze był tutaj problem - był skomplikowany i miej użyteczny niż byśmy chcieli. Moja koncepcja jest następująca:

    1. Gracz kształci asów wywiadu: kosztuje to 4^(n)mln$ za każdego kolejnego (do ustalenia) szkolonego w ciągu jednej tury. Oni dostarczają nam punkty (jeden na głowę) rozwoju siatki wywiadowczej, które w turze wytworzenia mogą zostać u nas do wykorzystania w kontrwywiadzie albo umieszczone gdziekolwiek indziej na świecie.
    2. Punkty te umieszczone za granicą gracz może wykorzystać do przeprowadzenia akcji wywiadowczych - wykłada na nie tyle punktów ile chce - moc takiej akcji wynosi ilość tych punktów razy mnożnik. MG podaje graczowi informację na temat próby dokonania akcji wywiadowczej oraz jej potencjału +/- jego pierwiastek na jego terytorium i gracz deklaruje ile punktów potencjału kontrwywiadowczego chce przeznaczyć na jej udaremnienie. Jeżeli gracz wyłoży tyle samo bądź więcej punktów kontrwywiadu na powstrzymanie tej akcji, to zostanie ona udaremniona i gracz dowie się, kto jest jej sprawcą - tenże sprawca jednocześnie traci użyte punkty potencjału (czy też siatki wywiadowczej w danym państwie). Jeżeli mniej - utraci punkty potencjału wywiadowczego, które użył. Punkty użyte w jednej turze i nie utracone można wykorzystać ponownie za turę - dodatkowo akcje wywiadowcze kosztują $.

    Otrzymujemy zasadniczo poker. Ewidentnie sprawiedliwy, jeżeli będzie się nam chciało policzyć oczekiwane zyski i straty obu stron.


  • Admin

    Czyli tak jak (“rakowo”) było do tej pory z tą różnicą, że spowalniamy dodatkowym oczekiwaniem na reakcje gracza atakowanego (no i MG musi 2 razy wracać do jednej akcji). Niepraktycznie, a i zmiana skromna. Jeszcze podwójne koszta wywiadu wydają się takie same, a zmiana nazwy centrów wywiadowczych w asów wywiadu to też tak bez rewolucji (chociaż ja to rozumiem tak, że asa wywiadu można zabić… z drugiej strony komórka wywiadu po zdemaskowaniu też przepada).