Poradniki MGów do wojen [Nandan]
#1
Luźne porady militarne, odnoszące się do MGowania wojen przez prehiego. VegetaZen w razie różnic w poglądach napisze votum separatum do konkretnych punktów.
W ogólności, poradnik z poprzednich edycji jest aktualny, poniższe porady odnoszą się do konkretniejszych kwestii.

A) Porady lądowe

1. Garść porównań liczbowych: 2-4 dywizje piechoty tego samego poziomu mają taki sam poziom siły w ataku jak jedna porządnie okopana dywizja piechoty. 2 w wypadku poziomu III, 4 w wypadku poziomu I.
W wypadku dywizji piechoty zmechanizowanej jest podobnie - dywizje zmechanizowane mają podobną siłę obrony jak piechota, tylko są od razu okopane. W ataku mają skuteczność na poziomie nieco wyższym niż dywizja piechoty (rośnie z generacją).
Dywizja pancerna jest bardzo zależna w obronie od terenu (punkt a)3.), doktryny i generacji. W najgorszym wypadku jest liczona jako dwukrotność odpowiednich dywizji zmechanizowanych, do tego w obronie znacznie spowalnia wrogi atak.

2. Generacja wojsk to bardzo ważna rzecz. O ile przy lotnictwie i flocie jest to jasne bo starcia dzieją się bardzo szybko, o tyle przy wojskach lądowych może to być nieoczywiste… to dość by rzecz, że piechIII w ataku pokona broniące się i w pełni okopane piechI. Więc jest warte tyle co 4-5 dywizji piechI.

3. W wypadku wojsk lądowych nie istnieje pojęcie zbyt dużej ilości wojsk, które już by sobie przeszkadzały - chyba że ktoś przekroczy liczbę 30 dywizji atakujących na raz między prowincjami, wtedy można się zastanowić. Ktoś zapyta: a przełęcze górskie? A wąskie drogi przez bagna? A ulice miast?
To już wliczamy w utrudnienia w walce w górach/bagnach/lasach/miastach. Utrudnienia obejmują ograniczenie siły walki atakujących od 25 do 75%, dodatkowo czołgi nawet się broniąc mają drobny modyfikator ujemny. Bardzo ciężkie warunki dają ujemne modyfikatory też niespecjalizowanym jednostkom obrońców (piechota w Himalajach ma zimno w stópki, plus sprzęt gorzej działa).
Przykład: atakując w Alpach piechotą I bez specjalizacji, dopiero 6 piechI ma podobną siłę bojową jak jedna porządnie okopana i przygotowana miesiącami 1piechI obrońców. Oczywiście, pozycje 1 dywizji to można obejść (jeśli atakuje z dwóch prowincji) po dłuższym czasie, więc tamta dywizja będzie musiała się cofać i przez to stracić przewagę okopania.
Piechota I jest ekstremalnym przykładem, bo nie są wyposażeni jak regularne wojsko. Odpowiednie proporcje przy piechIII to już bliżej 3 piechIII w ataku na pojedynczą broniącą się.

4. W wypadku obrońców mogę i podaję, że 1 dywizja wystarcza do zrobienia ciągłej linii obrony na pograniczu prowincja-prowincja. Jeśli jedna dywizja obsadza prowincję graniczącą np z 3 prowincjami potencjalnego przeciwnika, a’priori zakładam, że obsadzone są równomiernie trzy pogranicza; oznacza to że granica jest chroniona bardziej szeregiem ufortyfikowanych i zabezpieczonych placówek, posterunków i patroli, co powoduje że nawet okopana, ta dywizja jest w stanie tylko chwilowo powstrzymać przeciwnika - kosztem odrobiny czasu ten jest w stanie obejść pozycje i zmusić obrońców do wycofania.
Ps. Jedna dywizja na jedno pogranicze oznacza okopanie na ciągłej linii, niekoniecznie że jest to linia nie do przełamania. Regulamin WP z okresu II RP przewidywał, że dywizja piechoty jest w stanie silnie obsadzić 10 do 15 km linii; i faktycznie, tak umocnionego frontu nawet niemieckie dywizje pancerne nie były w stanie przebić, wolały omijać.

Uwaga: jak już ktoś chce zrobić kordon placówek i patroli na granicy, to polecam dywizje zmechanizowane z uwagi na mobilność, zamiast klasycznej piechoty.

5. Rezerwy są Twoim przyjacielem, zwłaszcza mobilne rezerwy. Jeśli wszystkie oddziały masz na froncie, to w razie przełamania Twoi generałowie nie są w stanie ani obsadzić luki ani choć spowolnić naporu przeciwnika.
Jeśli dasz oddziały nie mające przydzielonych zadań o nazwie np “Korpus Rezerwy”, składające się ze zmechów - to MG będzie wiedział co z nimi robić w razie przełamania frontu. 

6. Fortyfikacje co do zasady pomagają w każdym możliwym obszarze obrony - od lądowych, poprzez schrony przeciwlotnicze, skończywszy na fortyfikacjach wybrzeża.
Jednakże wysoce zalecany jest opis przy budowaniu fortyfikacji, jak one naprawdę działają (np. są skierowane wyłącznie do obrony lądowej a bezbronne z powietrza. Albo są to przede wszystkim schrony przeciwlotnicze, a ochrona przed atakiem lądowym jest minimalna). Taką informację najlepiej dodać w temacie “Informacje tajne” jako taki dodatkowy opis struktury (czy jest ukryta, czy nie).

Fortyfikacje mogą być lekkie lub ciężkie. O ile w wypadku lotnictwa ma to małe znaczenie (co do zasady, lekkie schrony plot są jak papierowa tarcza), o tyle w wypadku fortyfikacji obrony wybrzeża ma duże (vide C)3.). A największe ma w wypadku wojsk lądowych: fortyfikacje lekkie dają bonus tylko w walce z siłami piechoty/niskich generacji piechoty zmechanizowanej, a ciężkie dają wszechstronny bonus w walce ze wszystkimi rodzajami wojsk.
Przy używaniu fortyfikacji uważajcie na oskrzydlenia. Linia fortyfikacji jest znacznie tańsza, ale można ją obejść, a “fortecy” (pojedynczy ufortyfikowany prow) - już nie.

7. Sugestie dotycząca rozpiski.
- Nie mieszaj piechoty z piechotą zmechanizowaną, śmigłowcami i pancernymi. To znaczy mieszane armie są dobre, ale jak stworzysz oddział w rodzaju
<< Grupa Bojowa Minos (gen. Rżnijto**) - 8 zmech II 5 zmech III 3 piech III ppanc 5 piech II sg 1 piech III sg 1 panc II 2 ś III >>
… to wkurwisz MG niemiłosiernie, poza tym grupa bojowa porusza się z prędkością piechoty. Sugerowane jest robić oddziały piechoty + ew. czołgi / śmigłowce, piechoty zmechanizowanej + ew czołgi/śmigłowce. Samodzielne oddziały czołgów są słabe w obronie i narażone na duże straty, za to samodzielne oddziały śmigłowców to prawdziwa kawaleria powietrzna zdolna do dalekich rajdów.
- Można tworzyć armie zajmujące kilka prowincji, ale lepiej w obronie niż w ataku: wielość dywizji na kilku prowach powoduje trudność w określeniu schwerpunktu przez MG, to znaczy: uznaje że go nie ma. Tak samo przy obronie, ale tam trudniej i tak określić schwerpunkt.
Ogólnie: jak robisz armię zajmującą kilka prowów, atakujesz kogoś bez podania gdzie co atakuje i liczysz że MG za Ciebie to wymyśli, to … to źle liczysz.
Armia może bezboleśnie zajmować kilka prowów jeśli wiadomo w jakim prowie jest ile oddziałów - a to właściwie oznacza że lepiej zrobić wiele niezależnych oddziałów.
- Zachowuj porządek rozpiski. Szablon Twoim przyjacielem.
- Generałowie bez gwiazdek mają inicjatywę. Warto ich mieć, zwłaszcza że to nic nie kosztuje, tylko wymyślenie jak się nazywa. Generałowie gwiazdkowi są za to cholernie dużo warci: jeśli w poprzednich edycjach przyzwyczaiłeś się, że łatwo uzyskać gwiazdkę, to się odzwyczaj. Już specjalizację łatwiej, zwłaszcza że gwiazdka podwyższa ogólnie zdolności bojowe armii.
- … a jeśli jesteś cwaniakiem i generał z * będzie dowodził armią na 10 prowów, to założymy że w każdym prowie oddział ma */10, czyli de facto brak modyfikatora. Nie cwaniakuj do MG, bo źle skończysz, synku.
- PiechI to generalnie shays i oddziały mało wartościowe, zwłaszcza w ataku. Ale są dobre do blokowania mniej ważnych kierunków natarcia i ew. blokowania wroga by musiał zostawić jakieś oddziały w części frontu.


B) Porady dla lotnictwa i rakiet.

1. Śmigłowce najlepiej wspierają wojska lądowe, ale brak przewagi powietrznej może spowodować duże straty podczas ich operacji. Standardowe śmigłowce nie wspierają działań morskich.
Bombowce gorzej wspierają, ale za to są mniej narażone na straty, nawet w samodzielnych misjach. Bombowce do tego mogą wspierać działania morskie, ale specjalizowane jednostki są w tym lepsze.
Myśliwce wielozadaniowe wspierają wojska lądowe najgorzej (bierzemy pod uwagę tylko przy przewadze powietrznej posiadacza myśliwców i/lub jego desperacji), za to skutecznie zwalczają myśliwce i bombowce. Myśliwce przechwytujące nadają się tylko do walki z wrogim lotnictwem; ich siła w stosunku do myśliwców wielozadaniowych tej samej generacji operuje w okolicy mXp = 1.5 mX (X to generacja).

2. W wypadku lotnictwa i rakiet istnieje pojęcie pełnego nasycenia prowincji bronią przeciwlotniczą. Zakładamy, że 6 dywizji zmechIIIplot (i wyższych generacji) w pełni kontroluje obszar powietrzny nad prowincją i maksymalizuje szansę na strącenie rakiet (patrz: Kodex rakietowy). Co znaczy: w pełni kontroluje? A to znaczy, że nie ma martwych stref przez które nalot wroga mógłby uderzyć w centra logistyczne, fabryki itp. omijając ogień przeciwlotniczy. Oczywiście, samoloty mogą się przebijać pomimo niego, ale jeśli nie będzie bezwzględnych rozkazów nakazujących atak bez względu na wszystko, prawdopodobnie rozsądny generał lotnictwa… zawróci po pierwszym wysondowaniu bojem.
6 zmechIplot / zmechIIplot jest w stanie “obserwować” całość nieba i zdawać sobie sprawę z ruchów lotnictwa przeciwnika w czasie rzeczywistym - na więcej nie mogą sobie pozwolić z uwagi na ubóstwo możliwości lufowej artylerii przeciwlotniczej. Oczywiście, Przy takiej ilości brana pod uwagę jest obrona plot strategicznych obiektów, ale niebo nad całą prowincją nie jest już strefą śmierci jak przy generacji III i wyżej.

3. Jeśli masz wątpliwości, czy Twoje samoloty dolecą do wroga, to to wylicz. I napisz MG w rozkazach że mają zasięg.
Stanowczo przy operowaniu na granicy zasięgu “2” (8 prowincji na lądzie) i więcej powinno się wyjaśniać jaką trasą lecą samoloty. MG inaczej określi sobie najkrótszą trasę, ok, nie doleciały, z głowy.


C) Porady morskie

1. W niezbędniku podane są, jak dla każdych jednostek, opisy. Sugeruj się nimi - pominięcie ich przy flocie będzie jeszcze bardziej katastrofalne niż przy innych (chyba że jesteś państwem lądowym a flotę masz z darowizny, to co innego).

2. Brzeg mogą ostrzeliwać wszystkie jednostki, jeśli mają z czego. Ale nie radzę tego robić nie wyposażonymi w rakiety taktyczne niszczycielami lub lotniskowcami - lotniskowce mogą mieć szczątkową artylerię, ale efekt jest mizerny w stosunku do ryzyka (miny, mielizny), a okręt podwodny nie ma wyposażenia artyleryjskiego: załoga strzela z broni ręcznej. Nie jest to najefektywniejszy sposób na wsparcie wojsk lądowych.
Niszczyciele ostrzeliwują na dystansie bliskim (do kilku kilometrów) i mają dość dużą szansę na bycie zatopionymi lub uszkodzonymi przez artylerię lądową.
Krążowniki i pancerniki mogą ostrzeliwać na dystansie 30-40 kilometrów w głąb lądu i są stosunkowo bezpieczne wobec ostrzału lądowego (a on wobec nich już nie bardzo).
W każdym wypadku, przy ostrzale flotą, warto zwracać uwagę na ciężkie fortyfikacje (patrz: C)3. ). One mają artylerię dobrze zabezpieczoną i mogą być mocno nieprzyjemne dla atakujących.

3. Fortyfikacje, co do zasady, obejmują fortyfikacje lądowe, “przeciwlotnicze” (schrony) i fortyfikacje morskie, jeśli prowincja graniczy z morzem (vide: A)6.). Niemniej jeśli ktoś planuje budować fortyfikacje mające chronić głównie od strony morza, to zakładamy że w każdym wypadku fortyfikacje lekkie chronią tylko w razie desantu (odpierania go na plażach). Fortyfikacje ciężkie zawierają ciężkie działa i mogą uszkodzić wrogie okręty - a w wypadku opisania fortyfikacji jako skierowanej głównie przeciw okrętom, teoretycznie można przy pomocy takiej artylerii skutecznie blokować mniejsze cieśniny (większe też… jeśli się ustawi działa po jej obu stronach).

4. Jeśli myślisz, że duża liczba niszczycieli zneutralizuje zmasowany nalot wyspecjalizowanych bombowców morskich... - to tylko myślisz, wcale tak być nie musi. Niszczyciele mogą pomagać w obronie przeciwlotniczej, ale najlepiej bombowce zwalczać myśliwcami, nawet w epoce rakiet.
Oczywiście, lepiej mieć myśliwce w eskorcie pancernika niż sam pancernik, ale “lepiej” nie znaczy “wszystko będzie dobrze”.


D) Jak działa partyzantka?

Partyzantka ma dość odmienne “działanie” w wojnie niż siły regularne. Przede wszystkim, partyzanci mają małe szanse na pokonanie w boju sił regularnych; głównym działaniem (realnym) partyzantów jest rwanie linii zaopatrzenia, zajmowanie zaplecza i odcinanie regionów wiejskich.
Partyzanci tworzeni są eventowo (nie można ich per se wyprodukować w slotach), ew. tworzą się samorzutnie. Partyzantów określamy w ilości per prowincja lub per obszar (obejmujący kilka prowincji, ale musi wypadać średnio więcej niż 1part na prowincję).
Partyzanci mogą przeciąć szlaki zaopatrzeniowe, a następnie obszary niemiejskie i wreszcie miasta przy braku reakcji nominalnego posiadacza obszarów. Jak wygląda “walka” z nimi?
[Obszar działań partyzanckich dalej jest zwany “Obszarem”]
- Utrzymywanie przynajmniej jednej dywizji lądowej w każdej prowincji Obszaru gwarantuje utrzymanie głównych centrów i baz, przynajmniej z początku (zależnie od ilości partyzantów, bo w kolejnych turach może wzrastać ich przewaga w konkretnych miejscach).
- Utrzymywanie więcej niż jednej dywizji per prowincja, ale mniej niż jest oddziałów partyzanckich zapewnia utrzymanie baz i nieregularne dostawy zaopatrzenia do nich; możliwe jest prowadzenie przez Obszar szlaków zaopatrzeniowych dla jednostek spoza Obszaru, ale dostawy mogą być nieregularne i się rwać.
- Utrzymywanie równo tyle dywizji co oddziałów partyzanckich zapewnia równowagę: nominalny posiadacz Obszaru utrzymuje bazy, miasta i wszelkie obiekty strategiczne, prowadzi dostawy i ma bezpieczne szlaki logistyczne poza Obszar. Partyzanci za to kontrolują dużą część terenów pozostałych (efektywnie: część WP i populacji).
- Przy większej ilości dywizji niż oddziałów partyzanckich w Obszarze, możliwe jest siłowe zwalczanie partyzantów. Może ono trwać długo i być nieefektywne jeśli nie będzie wsparte metodami politycznymi. Cóż znaczy “nieefektywne”? To znaczy że mogą szybciej niż normalnie powstawać nowe oddziały partyzanckie, z powodu dezercji, pacyfikacji i tym podobnych.
Oczywiście, to zależy od rodzaju zwalczania partyzantów. Można wybić całą ludność cywilną i potem wybijać partyzantów, wtedy partyzanci się nie odnowią. Ale wtedy prowincja traci wszystkie WP i możliwe że staje się nieskolonizowana: drogi, kolei i ogólnie infrastruktury nie ma komu utrzymywać i niszczeje.

Uwagi i porady dot. partyzantki:
- Celowo używam określenia “dywizje lądowe”. Dywizja pancerna, dywizja zmechanizowana, piechota lub milicja jest tak samo skuteczna w roli garnizonów, konwojów i zwalczania partyzantki. Wynika to z tego, że milicja jest specjalnie przeznaczona do utrzymywania porządku na tyłach: zwalczania partyzantki, powstrzymywania buntów, zastępowania policji itp.
Ps. Janek Kłos w realu po powrocie z Berlina brał udział w Obławie Augustowskiej, więc wojska pancerne mogą walczyć z partyzantami.
- Z wojsk regularnych, w całej tej kwestii zabezpieczenia tyłów przydatne bardziej niż milicja mogą być tylko oddziały piechoty zmechanizowanej, w konkretnej sytuacji posiadania mniejszej liczby jednostek niż jest oddziałów partyzanckich. Wtedy oddziały zmechanizowane zwiększają skuteczność konwojów i utrzymywania szlaków logistycznych i mogą być ratunkiem przy niedostatku oddziałów milicji.
- W walkach z partyzantami oddziały regularne ponoszą tak małe straty, że będą one raczej pomijane. Wyjątkiem są szczególnie głupie decyzje [z definicji, podejmowane przez wyższych dowódców, czyli np rozkaz “niech nasza jedyna dywizja zmechanizowana rozpieprzy te 10 oddziałów partyzanckich!”] które mogą się skończyć bardzo źle, oraz wysoka przewaga sił partyzanckich w Obszarze. Dodam, że wysoka przewaga będzie musiała być przy tym zignorowana przynajmniej przez jedną turę, by ponieść straty w postaci utraty garnizonów i baz (a i to nie wszystkich, bo niezależnie od rozkazów, dowódcy na miejscu też chcą żyć i jak będzie trzeba, dadzą nogę).
- Jeśli partyzanci występują na obszarze rdzennym / w inny sposób mocno lojalistycznym do nominalnego posiadacza terytoriów, to jeden lub więcej oddział partyzancki per prowincja może być zneutralizowany przez miejscową policję i inne służby mundurowe - ale czy, i ew. ile, to zależy od zaludnienia tegoż terenu (ilości WP) oraz, oczywiście, decyzji MG.


***
@VegetaZen, napisz do czego masz votum separatum w swojej strefie.
Odpowiedz